środa, 12 października 2011

przemienienie przedpokoju... :)

któregoś pięknego sierpniowego dnia u Mamki w mieszkaniu wymieniono drzwi... i nagle się okazało, że nowe drzwi nie pasują do ścian przedpokoju... więc trzeba było cosik zrobić ze ścianami, coby pasowały... i nagle się okazało, że szafki nie pasują do ścian... więc trzeba było cosik zrobić z szafkami, coby pasowały... i nagle się okazało, że od myśli do czynu droga bardzo niedaleka, a dokładnie dwudniowa... a po 2 dniach (wcale nie nagle) się okazało, że wszystko pasuje :) 

w trakcie:

i po:











i same we dwie, z dwoma Kotami - Gustawem i Rosą przemieniłyśmy przedpokój!  :) 
i wszyscy się czegoś nauczyliśmy: Mama - że ilość przekleństw wypowiadanych do nierównej ściany jest wprost proporcjonalna do jej późniejszej urody, ja - że czwarty stempel wychodzi ładnej od pierwszego, Rosa - że spanie na drabinie nie zawsze jest bezpieczne, a Gustaw nie nauczył się niczego, bo on już wszystko umie :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :)
Szafran